Dlaczego tak……? czyli o projekcie opodatkowania spółek komandytowych

opodatkowania spółek komandytowych

 Po ubiegłorocznych próbach superszybkiego podatkowego zrównania spółek komandytowo-akcyjnych ze spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółkami akcyjnymi – zarzuconych na jakiś czas – temat ten niestety powrócił, i to w zmultiplikowanej postaci.

W dniu 12.02.2013 r. przedłożono bowiem pod konsultacje projekt ustawy o zmianie obu ustaw o podatkach dochodowych oraz innych ustaw.

Projekt ten jako jedną z zmian wprowadza przyznanie podmiotowości prawno-podatkowej nie tylko spółce komandytowo-akcyjnej ale i klasycznej spółce komandytowej.

W skrócie oznacza to podwójne opodatkowanie w spółkach komandytowo-akcyjnych i spółkach komandytowych – analogicznie jak to ma miejsce obecnie w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością oraz w spółkach akcyjnych. Czyli z jednej strony opodatkowana będzie sama spółka – od  uzyskanego przez siebie dochodu, a z drugiej strony opodatkowane będą transfery środków ze spółek do samych już wspólników.

Taki zabieg ustawodawcy, o ile jeszcze – ze względu na konsekwencje dla budżetu Państwa wynikające w szczególności z faktu wydania przez Ministra Finansów w dniu 11 maja 2012 r. korzystnej dla podatników interpretacji ogólnej sygn. DD5/033/1/12/KSM/DD-125 – byłby przynajmniej teoretycznie uzasadniany, jeśli chodzi o spółki komandytowo–akcyjne, choć nie koniecznie słuszny –  pozostaje całkowicie niezrozumiały i niesłuszny, jeśli chodzi o spółki komandytowe.

Co ciekawe, w Uzasadnieniu projektu zmian w/w ustaw podatkowych znalazły się w tym zakresie dość problematyczne stwierdzenia, które nie wiadomo jak właściwie odczytywać. Otóż uzasadnienie w zakresie zmiany statusu podatkowego spółki komandytowej wskazuje, że: „Opodatkowanie tej spółki podatkiem dochodowym stanowić będzie wyraz realizacji w pełniejszym wymiarze zasady równości wobec prawa podmiotów znajdujących się w porównywalnej sytuacji. Wprawdzie uchwała NSA z dnia 16 stycznia 2012 r. dotyczyła wyłącznie statusu akcjonariusza SKA, to jednak sytuacja prawna komandytariuszy S.K. na gruncie prawa handlowego i podatkowego jest zbliżona do tej jaką posiadają akcjonariusze w S.K.A. Istnieje zatem, realne ryzyko przeniesienia ciężaru obecnie wykorzystywanych schematów optymalizacyjnych ze spółek komandytowo-akcyjnych na spółki komandytowe”.

Epopeję pewnie można byłoby napisać porównując oba te typy spółek, ale trudno wskazać w jakim niby zakresie podatkowo sytuacja komandytariusza w spółce komandytowej jest zbliżona do sytuacji akcjonariusza w spółce komandytowo-akcyjnej.

Od 2001 r. komandytariusz w S.K. był opodatkowany tak jak komplementariusz, a zatem na bieżąco za okresy miesięczne lub kwartale od odpowiedniej części dochodu spółki. Sytuacji tej nie zmieniła ani uchwała NSA z 16.01.2012 r. ani interpretacja ogólna z 11.05.2012 r. Te dotyczyły wyłącznie akcjonariusza w spółce komandytowo-akcyjnej i przesądzały, że opodatkowanie pojawia się w ich przypadku tylko w sytuacji podjęcia uchwały w sprawie podziału zysku SKA. Wcześniej podatek ten nie jest należny. Więcej pisałam na ten temat tutaj i tutaj.

Obiektywnie zatem, zakładając reinwestycję środków finansowych spółki, opłacalne byłoby i nadal pozostaje do czasu zmiany przepisów założenie spółki komandytowo-akcyjnej. Możliwości odroczenia płatności podatku w czasie nigdy nie dawała i nie daje natomiast nadal spółka komandytowa. Ta ostatnia nie może być zatem wykorzystywana do jakichkolwiek działań optymalizacyjnych prowadzących do przesunięcia terminu zapłaty podatku. Nie sposób zatem stwierdzić na jakiej niby podstawie, rewolucyjne jednak zmiany w zakresie opodatkowania spółek miałyby się odnosić także do spółki komandytowej.

Jedynym pewnie efektem wprowadzonych zmian będzie rezygnacja przez przedsiębiorców z prowadzenia działalności w formie i spółek komandytowo–akcyjnych, i komandytowych.  

Nie wiadomo natomiast tylko czy celem ustawodawcy jest powrót do korzeni tj. funkcjonowania w obrocie gospodarczym wyłącznie przedsiębiorców jednoosobowych, spółek cywilnych, jawnych i kapitałowych, czy też jeszcze o coś innego w tym wszystkim chodzi. 

Małgorzata Gach

Prześlij komentarz

  

  

  


5 − = cztery